Trzeba się chwalić

Jeśli sami nie będziemy się chwalić Ziemią Lubuską, nikt nie zrobi tego za nas. Chwalić się nie oznacza jednak wcale przechwalać. Nie trzeba konfabulować, mądrzyć się ani specjalnie wysilać. Prawdę mówiąc, wystarczy opowiedzieć o kilku miejscach, przytoczyć kilka historii, pokazać kilka zdjęć, by zobaczyć jak oczy mieszkańców innych regionów Polski, nie mówiąc już o zagranicy, robią się coraz większe i większe ze zdumienia.
Jeśli się nam wydaje, że jesteśmy rozpoznawalni, że cały świat się nami interesuje i zna doskonale naszą historię, nasze zabytki, losy i tradycje naszych lokalnych społecznościach, to jest to niestety złudzenie. W czasach, gdy wszyscy walczą o uwagę wszystkich można sobą kogoś zainteresować albo wywołując sensację (co chyba nie leży w naszej naturze) albo konsekwentnie robiąc swoje(co niestety wymaga cierpliwości) i bez śladu wstydu opowiadając o tym na prawo i na lewo (do czego trzeba odwagi i asertywności).  Nie łatwo zainteresować sobą świat, zwłaszcza, kiedy nie do końca wiadomo po co. Czy nie lepiej po prostu żyć sobie spokojnie, ciesząc się tym, że nikt niczego od nas nie chce i nie oczekuje? To, niestety, kolejne złudzenie. Nieobecni nie mają racji, z nieobecnymi nikt się nie liczy. Doraźnie cisza wokół nas jest dobrodziejstwem, ale w dłuższej perspektywie może okazać się przekleństwem. Zabierze nam młode pokolenie, dla którego spokój jest tożsamy z marazmem, zabierze inwestorów, którzy dla swoich przedsiębiorstw szukają miejsc tętniących życiem, a na koniec zabierze nam samym przekonanie, że żyjemy tutaj dlatego, że chcemy, a nie dlatego, że tak po prostu wyszło i nic na to nie mogliśmy poradzić.
„Przedsionek Raju” to nasza próba chwalenia się Ziemią Lubuską wobec innych, ale jeszcze bardziej wobec nas samych. Jeśli sami nie udowodnimy sobie, jak wiele ciekawych inicjatyw i projektów jesteśmy w stanie podjąć i stworzyć, nigdy nikogo nie przekonamy, że to niezwykły zakątek świata – nasze chwalenie się pójdzie zupełnie na marne.
 
CZ